Zweryfikowana
Pięlęgniarka, S.Chmielewska2024-05-24
09 czerwca 2011 mój brat Grzegorz Guze LAT 36 miał ciężki wypadek samochodowy. Stwierdzono stan krytyczny, głęboko nieprzytomny z urazami wielonarządowymi, następnie w śpiączce. Już w II tygodniu po wypadku zajęłam się sama jego terapią w szpitalu wg metody MDK, która już wielokrotnie pomogła moim bliskim (np. wyleczyłam córkę z migreny, czy męża z nadpobudliwości). Najpierw używałam techniki DNA 528 z nukleotydami oraz częstotliwość mózgu codziennie 5 -10 min. Stosowałam także technikę CG na zharmonizowanie i balans, gdyż zauważyłam że gałki oczne poruszają się niespokojnie, jakby nadal przeżywał wypadek. To zawsze go relaksowało i wyciszało. Po 1,5 miesiąca usunięto mu cewnik foley’a gdyż kamertonem OT 64Hz używając odpowiednich punktów akupunktury, przywróciłam mu umiejętność oddawania moczu. Po dwóch miesiącach Grzegorz dzięki Biorezonansowi brat się obudził i został wypisany do domu oraz zaczął ruszać lewą ręką i nogą. Przeprowadzam teraz zabiegi kamertonem mózgu i DNA na zmianę z punktami akupunktury i techniką meridianową oraz rozpoczęłam pracę nad przywróceniem mowy oraz pamięci. Puszczam tez muzykę dr Romanowskiej która współpracuje z falami mózgu (Fale Theta) co bardzo przyspiesza zdrowienie. Lekarze są zaskoczeni taką szybką poprawą zdrowia, gdyż rokowania były bardzo złe, miał albo nigdy się nie obudzić lub być głęboko upośledzony, a brat reaguje i sprawia wrażanie jakby wszystko rozumiał. Czytamy tez Pismo Święte i dziękujemy Bogu za uzdrowienie i metodę MDK. I chociaż mój brat nigdy nie był zbyt„wierzący” teraz chętnie modli się z nami. Cieszę się że ukończyłam szkolenie MDK, bo już wiele razy przekonałam się, że mogę sama z tej wiedzy korzystać jak i pomagać bliskim w trudnych chwilach. Szczególnie doceniam tu działanie na psychikę, która w powrocie do zdrowia odgrywa najwyższą rolę, a medycyna konwencjonalna się tym nie zajmuje.